Drogi Boga
Urodzinowy dyskurs Bhagawana Śri Sathya Sai Baby wygłoszony 23.11.1987 r. w audytorium Purnaczandra
Ucieleśnienia boskiej miłości!
Mieszkańcy Indii potrafili zdobyć niepodległość, ale nie udało im się osiągnąć jedności. Wolność bez jedności jest jak kabel elektryczny bez prądu.
Odwieczna religia Wed (sanathana dharma) jest wielkim dziedzictwem dzieci Bharatu (Indii). To wzniosła, święta i szlachetna kultura. Świadczy o tym pojawienie się wielu awatarów (boskich inkarnacji). Bharat jest miejscem narodzin wielu mędrców, uczonych, świętych, wojowników i wielkich kobiet, którzy zachowywali czystość.
Tak jak chmury, które od czasu do czasu przesłaniają słońce, tak samo promienne oblicze kultury Indii mogą przesłaniać przykre zdarzenia i współczesne zwyczaje, ale zawsze będzie ono jaśnieć. Nawet dzisiaj wielkie dusze inkarnują na ziemi. W rzeczywistości we wspaniałej historii Indii nie było epoki, w której nie pojawiłyby się takie postacie.
Dzisiaj ludzie z innych krajów patrzą na Indie niezliczonymi oczami. Obcokrajowcy przyjeżdżają do Indii nie tylko po to, by studiować ich filozofię, ale przede wszystkim po to, by otrzymać duchowy wgląd. Jednak Hindusi próbują porzucić swoje dziedzictwo kulturowe. Na tym polega paradoks obecnej sytuacji.
To przykre, że pomimo wyjątkowej wielkości kultury Bharatijów, Hindusi w szalonej pogoni za ziemskimi wygodami i przyjemnościami, porzucają swoje chwalebne, boskie dziedzictwo kulturowe. Niewątpliwie istnieje potrzeba posiadania wygód materialnych, ale tylko wtedy, gdy zachowamy nasze duchowe i kulturowe skarby, będziemy mogli stanowić ideał dla świata. Niestety, nawet rząd ignoruje dziedzictwo kulturowe narodu. Niezależnie od odważnych słów i szumnie brzmiących deklaracji o wielkości Indii, rządzący patrzą w stronę kultury Zachodu. W zasadzie Hindusi są zafascynowani osiągnięciami i cywilizacją Zachodu, i starają się naśladować jej zwyczaje. To wielkie nieszczęście.
Skoro macie złotą górę Meru,
to dlaczego szukacie złota i srebra?
Skoro macie drzewo spełniające życzenia (kalpataru),
to dlaczego szukacie innych owoców?
Skoro macie szczodrą krowę spełniającą życzenia (kamadenu)?
to dlaczego idziecie gdzieś indziej, aby kupić krowę?
Stare przysłowie mówi, że Bharat to ziemia, gdzie jest wszystko, co dobre i cenne, a czego nie można znaleźć nigdzie indziej. To tragedia, że na ten kraj, który jest pełen tylu dobrych i wspaniałych rzeczy, Hindusi patrzą z pogardą i że jest on przedmiotem lekceważącej krytyki i komentarzy.
Wielkość duchowego i kulturowego dziedzictwa Indii jest nie do opisania. Jednak aby można było się nim cieszyć i go doświadczać, trzeba mieć odpowiednie kwalifikacje. Ktoś może posiadać wiedzę, może być dobrze wykształcony lub na swój sposób wybitny, ale jeśli nie ma duchowego zapału, wszystko to jest bezwartościowe. Tylko ci, którzy zwrócili wzrok do wewnątrz i doświadczyli boskiej błogości, mają pełne prawo doceniać i rozumieć wielkość kultury Indii.
Wszyscy Hindusi są dziećmi jednej matki i członkami jednej rodziny, chociaż mogą mówić różnymi językami, nosić różne stroje oraz różnić się sposobem zachowania i zwyczajami. Mieszkańcy Indii powinni patrzeć na ludzkość jak na jedną rodzinę, w której jest tylko jeden najwyższy Pan. Bez zdobycia Jego łaski, wszystkie inne zdobycze są bezwartościowe. Tylko miłość może związać człowieka z Bogiem, ponieważ miłość jest Jego istotą. Ten, kto jest ucieleśnieniem miłości, może się zrealizować tylko przez miłość. Istoty ludzkie również są obdarzone miłością. Dzięki tej miłości człowiek powinien zdobyć miłość Boga, napełnić się miłością i prowadzić życie wypełnione miłością.
Ludzie zdobywają majątek, angażując się w interesy lub w pracę. To nie jest trwałe. Powinni starać się zdobyć bogactwo duchowe, które jest trwałe i wieczne. Można je otrzymać, kochając Boga i zdobywając Jego łaskę i miłość.
Miłość jest jak kompas marynarza, który zawsze wskazuje północ. Przepełnione miłością myśli wielbiciela są zawsze zwrócone ku Bogu, niezależnie od tego, co robi lub mówi. Taką miłość określa się jako najwyższą miłość (parama premę). Bóg odpowiada tylko na taką miłość. Nie jest łatwo każdemu zrozumieć naturę tej miłości. Jeśli podstawą miłości człowieka jest ego, wówczas przyjmuje ona niepożądane formy. Jeśli miłość skieruje się ku atmie, wówczas ocali ona człowieka i go uszlachetni. Zatem każdy powinien dążyć do urzeczywistnienia atmy.
Wielu uważa, że angażują się w poszukiwanie ducha. Sama idea poszukiwania atmy jest niewłaściwie rozumiana. Duch jest wszechobecny, jest aktywny we wszystkim i wszędzie. Na świecie nie ma niczego bez ducha. Lecz gdy nie ma duchowego widzenia, wydaje się, że istnieje to, co nieduchowe lub zjawiskowe (anatma). Dlatego poszukiwanie ducha wymaga zmiany widzenia. Widzenie nie oznacza fizycznego wzroku. Jest to wewnętrzne widzenie umożliwiające zobaczenie tego, który pozwala oczom widzieć. Tak więc poszukiwanie duchowe jest próbą poznania tego, który widzi, ukrytego za mocą wzroku.
Dzisiaj każdą praktykę duchową wykonuje się z udziałem umysłu. Dopóki umysł panuje nad praktykami duchowymi, nie można osiągnąć celu, jakim jest samorealizacja. Umysł jest jak złodziej, który nie pozwoli się złapać. Nie ma sensu polegać na umyśle, aby urzeczywistnić jaźń. Gdy widzenie koncentruje się na jaźni, umysł znika.
Tęskniąc za samorealizacją, aspiranci duchowi starają się otrzymać duchowe pouczenie (upadeszę). Jednak czy zwykłe słowa, takie jak Namo Narajanaja lub Namah Śiwaja, mogą stać się duchowym pouczeniem? Podstawowym znaczeniem upadeszy jest prowadzenie człowieka do siedziby tego, który jest rzeczywisty, czyli Boga (swasthany). Przez samo powtarzanie boskich imion nie można osiągnąć boskiego celu. Powtarzamy imiona Ramy, Kriszny, Gowindy, Narajany. Ktoś je nadał, nie pojawiły w cudowny sposób. Takie nadane imiona nie mogą być wieczne. Przed wszystkimi imionami występuje słowo "ja" (aham). Nawet "Om" (pranawa) pojawiło się po "ja". Każdy musi dowiedzieć się, kim jest to "ja". Jeśli ktoś wypowiada mahawakję Aham brahmasmi (Ja jestem brahmanem), nawet tam obecne jest "ja". Dlatego należy dociekać i odkryć, kim jest to "ja". Gdy pozna się prawdę o "ja", brahman stanie się widoczny.
Dzisiaj marnujemy czas na fizyczne i umysłowe ćwiczenia dla duchowego spełnienia. Prawda jest taka, że istnieje tylko jeden boski duch, który jest obecny we wszystkim. Nie ma rozdźwięku między tym, co doczesne, a tym, co duchowe. Wszechświat zjawiskowy jest projekcją ducha. Wszystko, co istnieje w kosmosie, jest jak iskry pochodzące z boskiego płomienia. Wszystkie żywe istoty pochodzą od Boga i mają wszystkie boskie cechy.
Weźmy inne wielkie twierdzenie: Tat twam asi (Czym ty jesteś?). Czym jesteś ty? Jeśli nie wiecie, czym jest "to", nie zrozumiecie prawdziwego znaczenia tej deklaracji Upaniszad. Z nasiona kiełkuje roślina, która wyrasta na drzewo z gałęziami, liśćmi, kwiatami i owocami. Wszystkie liście, kwiaty i gałęzie twierdzą, że pochodzą z nasiona, które stało się rośliną. Nasiono jest podstawą wszystkiego w drzewie. Dopóki nasiono pozostawało nasionem, nie mogło stać się drzewem. Gdy nasiono porzuci swoją formę i stanie się rośliną, wtedy wypuści gałęzie, liście i kwiaty.
Człowiek powinien także uświadomić sobie swoją podstawową naturę i nie dać się zwieść, utożsamiając swoją prawdziwą istotę ze świadomością ciała. Za wszystkie smutki i cierpienia, jakich doświadcza człowiek, odpowiada świadomość ciała. Dopóki utrzymuje się iluzja ciała, nie można zdobyć owocu błogości (anandy). Należy porzucić nasiona przywiązania do ciała, aby drzewo życia mogło rosnąć i wydać kwiat mądrości (dżniany) oraz owoc błogości (anandy). Upaniszady głoszą, że nieśmiertelność można osiągnąć tylko przez poświęcenie (tjagę), a nie przez rytuały, potomstwo czy bogactwo.
Chełpienie się swoją wiedzą, wykształceniem czy opanowaniem świętych pism jest w istocie oznaką ignorancji. Człowiekiem mądrym jest ten, kto zna swoją prawdziwą naturę. Dopóki człowiek będzie pełen ego, nie doświadczy boskości. Działania podejmowane w celu zniszczenia ego stają się działaniami bez przywiązania (akarmą). Najłatwiejszą ścieżką prowadzącą do boskości jest oddanie wypełnione miłością. Musicie kochać wszystkich. Królewska droga do jedności - oto wielka cecha miłości. Wszelka różnorodność i wielość, jaką widzimy na świecie, pochodzi od Jednego. Jeden jest podstawą wielości. Kiedy uświadomimy sobie jedność leżącą u podstaw różnorodności, wtedy będzie można rozwiązać problemy wynikające z różnic.
Największym zadaniem, przed jakim dzisiaj stoją Indie, jest osiągnięcie jedności. Bez jedności nie da się zrealizować nawet najmniejszego zadania. W tym narodzie, który liczy 780 mln ludzi, nie można odnaleźć właściwych relacji międzyludzkich. Każdy człowiek jest pochłonięty swoimi egoistycznymi sprawami. Czy taka jest prawdziwa wartość istoty ludzkiej? Należy całkowicie porzucić egoizm i interesowność oraz różnice oparte na kaście i wyznaniu. Każdy powinien uważać się za członka ludzkiej rodziny. Podstawą wszystkich różnic kastowych są różnice fizyczne podobne do różnic związanych z wiekiem lub płcią. Wszystkie ciała składają się z pięciu podstawowych żywiołów (eteru, powietrza, ognia, wody i ziemi), które nie różnią się kastą. Wszystkie żywioły są wspólne dla wszystkich istot. Rozpoznając te wspólne podstawowe żywioły, powinniśmy rozwijać poczucie ludzkiej jedności.
Aby krzewić poczucie jedności, musimy uczestniczyć w działaniach służebnych. Musimy wykorzystywać ciało do pielęgnowania dobrych cech, czystych myśli, wypełniania prawych czynów i do doświadczania świętych uczuć. Tylko dzięki świętym czynom nasze życie może stać się uświęcone i wartościowe.
Ucieleśnienia boskiej miłości!
Nie pozwalajcie sobie na spekulatywne dyskusje, gdy podążacie duchową ścieżką. Duchowe dziedzictwo Bharatu nie jest wytworem ślepej wiary. To dojrzały owoc duchowych dociekań i doświadczeń mędrców i świętych, z którego sami czerpali i który przekazali ludzkości dla jej szczęścia i wyzwolenia. To dziedzictwo jest masłem otrzymanym w wyniku ubijania Wed, śastr i puran. Bharatu nie należy postrzegać jako bryły ziemi i masy ciała. Bharat to słodycz sama w sobie, to skarbnica błogości. Zawiera esencję wszystkich śastr. Bez zrozumienia tych prawd nie ma sensu angażować się w różne jałowe rozmowy.
Nie jest łatwo pojąć naturę Boga. Ponieważ Bóg jest wszechobecny, może podjąć się każdego działania. Nikt nie jest kompetentny, aby pytać, czy Bóg może uczynić to czy tamto, czy może działać za pośrednictwem tej czy innej osoby. Nie ma niczego, co byłoby poza Jego mocą. On może wywołać u kogoś płacz. On może powstrzymać czyjeś łzy. On może zmienić hedonistę w jogina, a jogina - w hedonistę. On może wypędzić lub wywołać szaleństwo. On może stwarzać, On może chronić, On może karać, On może niszczyć. Tylko Bóg wie, co, kiedy, jak i w jakich okolicznościach należy czynić wobec konkretnej osoby. Nikt nie ma prawa mówić Bogu, jak powinien postępować. Na przykład, w przypadku Hiranjakasipu i Prahlady, Bóg ukarał pierwszego i ochronił drugiego. Bóg postępuje z człowiekiem zgodnie z jego przeszłymi działaniami i zgodnie z wymogami obecnej sytuacji.
Kosmos jest ucieleśnieniem Boga. Różnice pojawiają się, jeśli ktoś działa z egoistycznych pobudek. Jednak w Bogu nie ma ani odrobiny interesowności. Dlatego wszystko, co On czyni, jest wyłącznie dla dobra innych. Każdy Jego czyn jest święty, jest dharmą (prawym czynem) i prawdą.
Skoro Bóg jest samym ucieleśnieniem dharmy i prawdy, nikt nie ma prawa podawać w wątpliwość Jego działań. Nawet wielcy mędrcy, po przeprowadzeniu wszystkich dociekań i poszukiwań, mogli tylko powiedzieć o Bogu: "Nie to, nie to". Nie potrafili określić, czym To jest. Można powiedzieć, czym To nie jest, ale kto jest w stanie stwierdzić, czym To jest? On jest kosmicznym, reżyserem, autorem przedstawienia i aktorem. On działa nawet w twojej formie. On jest krytykiem i krytykowanym. On jest tym, który płacze, i tym, który wywołuje płacz. Jeśli taka jest natura boskości, to co ktokolwiek może o niej powiedzieć?
Jednak jest coś, co stanowi wyjątkowy atrybut boskości. Jest to siła przyciągania przez miłość. Tej magnetycznej siły nie można znaleźć u wszystkich. Ocean jest rozległy i nieskończenie głęboki. Kubek wody zaczerpniętej z oceanu nie może zawierać jego ogromu. Woda w kubku może mieć taki sam smak jak woda morska, ale nie może mieć żadnych innych cech oceanu. Poszczególni ludzie mogą mieć pewne boskie cechy zgodnie ze swoją przeszłością, duchowymi i innymi osiągnięciami, a także z tym, na co zasługują, ale są one ściśle ograniczone.
Dzisiaj jesteście tu świadkami obecności tysięcy ludzi. Co ich tu przyciągnęło? Czy wysłano im zaproszenia? Czy pojawiła się jakaś publikacja w mediach, aby ich tu sprowadzić? Jedynym powodem ich przyjazdu jest przyciąganie boskiej miłości. Właśnie to skłoniło Tjagaradżę do śpiewania:
O Ramo, czy to nie z powodu obdarzającego błogością czintamani
wszyscy zjednoczeni sercem zgromadzili się wokół ciebie,
aby doświadczać wiecznego szczęścia
płynącego ze źródła wszelkiej pomyślności,
z oceanu współczucia i od ucieleśnienia inteligencji,
którymi, bez porównania, jesteś?
(Swami zaśpiewał melodyjnym głosem pieśń w telugu Lekkana ninnu juttukunnaru, napełniając całe zgromadzenie błogością.)
Tysiące ludzi ze wszystkich stron świata przybyło tu, dlatego że manifestuje się tu klejnot (czintamani) miłości spełniający życzenia. Niezależnie od tego, co się mówi, czy ktoś może wskazać choćby jedną osobę, która potrafi przyciągnąć tyle tysięcy ludzi. Gdzie indziej, nawet gdy ludzi przywozi się ciężarówkami, decydują się na ucieczkę. Tu, nawet gdy spróbujemy odwieść ludzi od przyjazdu z powodu braku odpowiedniego zakwaterowania, wielbiciele nie zrezygnują i zostaną pod drzewami lub na otwartej przestrzeni. To jest miłość, która płynie z serca do serca. Nie ma przymusu, aby ktokolwiek tu przyjeżdżał. To nić miłości, która ich wiąże. To moc boskości.
Niektórzy mogą stwierdzić, że Swami urządza pokaz (pradarszanam) tej czy innej mocy. Może wydawać się, że jest to "pokaz". Dla mnie jest to zwykła manifestacja (nidarszanam). Dla mnie jest to naturalne. Robię to, co jest dla mnie naturalne. Jest to manifestacja boskiej miłości. Nie jest to coś, co wszyscy mogą robić. Nie wszystkie saśtry i sutry umożliwiają człowiekowi takie działanie. Tylko ci, którzy doświadczyli mocy miłości, mogą zrozumieć to zjawisko. Miłość nie jest czymś, co można kupić. Miłość jest wrodzona. Uświadomicie to sobie, gdy spróbujecie jej doświadczać w sposób naturalny.
Ramadas śpiewał w uniesieniu:
O wielbiciele! Oto wspaniała słodycz
przygotowana z Wed i puran -
słodycz imienia Ramy.
Chodźcie wszyscy i raczcie się!
Słodycz Ramy ma wiele kolorów
i jest lekarstwem na wszystkie choroby.
Nic was to nie kosztuje.
Chodźcie i raczcie się tą słodyczą, o wielbiciele!
Aby posmakować miłości Swamiego, musicie wydać pieniądze jedynie na podróż. Lecz nawet ten wydatek jest świętą ofiarą. Traktujcie wydatki na podróż do Puttaparthi nie jak wydatki, ale jak błogosławieństwo (prapti). Bez tych wydatków nie możecie otrzymać łaski. Nie mamy prawa nic otrzymać, jeśli czegoś nie damy. Podobnie, jeśli nie złożycie małej ofiary, nie doświadczycie płynącej stąd błogości. Miłość Pana do wielbiciela to wzajemne dawanie i otrzymywanie miłości.
Odtąd rozwijajcie silną wiarę w to, że wszystko, co Bóg myśli, mówi lub czyni, służy dobru świata, a nie Jemu. Nie ma w tym najmniejszego śladu interesowności. Niezależnie od tego, czy w to wierzycie, czy nie, wszyscy są dla mnie tacy sami. Niemniej to, co każdy ma prawo otrzymać, różni się w zależności od tego, na co zasłużył - na nagrodę lub karę (prapta-anusaram). Ocean jest wypełniony wodą. Jednak ilość wody, jaką każdy może z niego czerpać, zależy od pojemności naczynia, jakie niesie ze sobą. Podobnie wielkość czyjegoś szczęścia lub pomyślności (adrisztam) zależy od jego przeszłych czynów i od tego, na co zasługuje obecnie.
Dzisiaj musicie rozwijać dobre myśli. Z myśli powstaje działanie. Na działaniu opiera się sadhana. Rezultatem sadhany jest charakter. Charakter określa wasze przeznaczenie (prapti). Dlatego to, co uważacie za swoje szczęście lub nieszczęście, ostatecznie opiera się na waszych myślach. Jakie są wasze myśli, takie są ich owoce. Nie możecie unikać wykonywania swoich obowiązków, bez względu na to, jakie one są. Musicie je wykonywać. Lecz nawet w czasie wypełniania obowiązków nic nie daje większego zadowolenia niż pamiętanie i rozmyślanie o Bogu.
Jeśli jednak, mając negatywne myśli i złe intencje w swoim wnętrzu, na zewnątrz zachowujecie się tak, jakbyście mieli dobre myśli, będziecie winni oszukiwania Boga. Nie ma miejsca na zabawę w ciuciubabkę z bogactwem. Musicie pielęgnować dobre cechy zamiast obnosić się ze swoim bogactwem. Wzmacniajcie wiarę w Boga. Podstawą waszego życia musi być poddanie się Bogu.
Są tacy, którzy pytają: "Oddałem wszystko Bogu. Dlaczego więc jestem poddawany tak wielu ciężkim próbom?". Ktoś, kto naprawdę poddał się Bogu, nie będzie zadawał takich pytań. Stwierdzenie, że "po poddaniu się jestem narażony na cierpienie" samo w sobie pokazuje, że poddanie nie jest prawdziwe, bo gdzie jest miejsce dla "ja" po oddaniu wszystkiego? Dla osoby, która w pełni się poddała, wszystko, czego doświadcza (dobre czy złe), jest darem od Boga.
Człowieku! Czy możesz uciec od skutków swojej karmy?
Czy weźmiesz swoje naczynie do studni,
czy nad bezkresny ocean,
napełnisz je tylko do poziomu jego pojemności.
Nie otrzymasz więcej ponad to,
do czego daje ci prawo twoja karma.
Człowieku, pamiętaj o tym!
Dokądkolwiek pójdziesz,
cokolwiek będziesz studiował,
jakąkolwiek ascezę będziesz wykonywał,
nie uciekniesz od nakazów karmy!
Jednak jest jeden sposób na powstrzymanie skutków karmy. Jeśli zdobędziecie łaskę Boga, będziecie mogli obrócić w pył nawet góry grzechu. Tylko Bóg ma moc obdarzania taką łaską. Iskra ognia może spalić górę bawełny. Jak iskra może dostać się na "górę" ludzkich kłopotów? Tylko dzięki miłości. Rozwijajcie miłość. Służcie wszystkim z miłością, zawsze wspominajcie imię Pana. Bez imienia Pana na ustach, umysł będzie biegał tu i tam. Umysł jest miejscem narodzin niestałości. Dlatego angażujcie się w działania, koncentrując myśli na Bogu.
Ucieleśnienia boskiej miłości!
Jeśli obchodzicie rocznicę urodzin, od dzisiaj musicie pamiętać o trzech rzeczach i wcielać je w życie: (1) Przestańcie krytykować innych. Krytykowanie innych jest wielkim grzechem. Krytykowanie Boga jest jeszcze większym grzechem. Nie rozmawiajcie o wadach i błędach innych ludzi. (2) Witajcie wszystkich z miłością. Wykonujcie swoje obowiązki z oddaniem. (3) Służcie w wioskach całym sercem. Często mówię: Grama sewa to Rama sewa - służba w wioskach jest służbą Ramie. Ramaradżja to rządy miłości. Trzymajcie się z dala od rządu.
Wszyscy związani z organizacjami Sai muszą pamiętać o czymś jeszcze. Niezależnie od podejmowanych działań, nasza organizacja nie powinna mieć żadnego związku z rządem. Niech rząd wykonuje swoją pracę. Nasze działania powinny ograniczać się do tego, co możemy zrobić w granicach naszych możliwości, bez zależności od rządu. Nie trzeba podejmować prób robienia czegoś wielkiego. Wystarczy nawet niewielka, dobrze wykonywana służba.
Pamiętajcie o trzech rzeczach: Po pierwsze, nasze organizacje służebne powinny trzymać się z dala od rządu. Po drugie, jako członkowie społeczeństwa, wypełniajcie służbę. Po trzecie, unikajcie szukania wad u innych lub mówienia źle o innych. To jest prawdziwa sadhana.
Nie wahajcie się ganić tych, którzy pozwalają sobie na obmawianie. Należy ich od razu skorygować, aby nie mogli trwać w tym złym nawyku. Trzeba im powiedzieć, że nie przystoi osobie, która urodziła się jako istota ludzka, mówić źle o bliźnich. Ten, kto pozwala sobie na takie obmawianie, otrzyma tego dziesięciokrotnie więcej. Gdy zaczniecie rozwijać miłość, wszystkie te złe cechy znikną.
Odtąd angażujcie się w służbę społeczną, pamiętajcie o Bogu i oddawajcie Mu cześć oraz rozpoznajcie swoją wrodzoną boskość. W ten sposób uświęcajcie swoje życie.
Bądźcie świadomi boskości w sobie. Nie musicie szukać Boga na zewnątrz siebie. Szata ciała, którą nosicie, nie może stwarzać złudzenia, że jesteście ciałem. Porzućcie to złudzenie, a wtedy urzeczywistnicie brahmana, którym naprawdę jesteście.
Śpiewajcie bhadżany i zawsze miejcie na ustach imię Pana. Nie marnujcie ani chwili. Dzięki powtarzaniu imienia Ramy, Hanuman stał się wszechpotężny, stał się ucieleśnieniem pokoju i przykładem wszystkich szlachetnych cech. Sita była pełna uznania dla Hanumana. Wszyscy musicie starać się pielęgnować takie cechy.
Tłum. Dawid Kozioł
Źródło: www.sssbpt.info/ssspeaks/volume20/sss20-29.pdf
|