Posłuszeństwo i tęsknota
Gdy szukam w pamięci właściwego momentu, który doprowadził mnie do Sathya Sai Baby, nie znajduję żadnego, ponieważ urodziłam się w domu wielbicieli Swamiego, gdzie głównie praktykowaliśmy jego nauki. On zawsze był dla mnie Bogiem, a słuchanie o jego cudach było codziennością w naszej rodzinie. Jestem przekonana, że poznałam Swamiego w tym życiu tylko dzięki jego łasce i miłości.
Swami zawsze obserwuje i koryguje nieposłuszeństwo
W roku 2000 moja siostra i ja byłyśmy nauczycielkami Edukacji Sathya Sai w Wielkiej Brytanii. W grudniu, tuż przed Bożym Narodzeniem, grupa nauczycieli Edukacji Sathya Sai, dorosłych i dzieci z naszego ośrodka Sai poleciała zobaczyć Swamiego w aszramie Brindawan, w Bangalore. Codziennie chodziliśmy na poranne i wieczorne darszany, a ponieważ nie mogliśmy zabierać ze sobą aparatu fotograficznego, znalazłam sposób, aby trzymać go w toalecie przed darszanem. Pewnego dnia byliśmy mile zaskoczeni, gdy główny wolontariusz (członek sewadal) podszedł do nas po darszanie i powiedział, że Swami pozwolił zrobić zdjęcie grupowe w Ramesh Hall! Pobiegłam po aparat i zrobiłam zdjęcie.
Stałam się odrobinę zachłanna i pomyślałam, że zrobię następne zdjęcie. Swami wyraźnie powiedział: "Zrób jedno zdjęcie". Aparat nie chciał współpracować i wydawał się protestować, ponieważ pomimo moich usilnych wysiłków, nie mógł zrobić zdjęcia! Wymieniłam baterię i kartę pamięci, ale nadaremnie! W końcu poddałam się i wróciłyśmy do naszego miejsca zakwaterowania. Pod wpływem impulsu spróbowałam zrobić następne zdjęcie i aparat zadziałał doskonale! Przez kilka kolejnych lat funkcjonował znakomicie! To pozornie nieistotne zdarzenie pokazało mi wszechobecność Swamiego, moc jego słów i to, że to on ma pełną kontrolę. Od tamtej pory zawsze przypominałam sobie o jego wszechobecności zanim cokolwiek pomyślałam, powiedziałam lub zrobiłam.
Swami zawsze obserwuje i błogosławi posłuszeństwo
W 2007 roku byłam krajową koordynatorką młodzieży w Trynidadzie i Tobago. W lipcu pojechaliśmy do Prasanthi Nilajam na Światową Konferencję Młodzieży. W ostatnim dniu konferencji, gdy wszyscy przygotowywali się do wyjazdu, otrzymaliśmy wiadomość, że Swami chce, abyśmy znowu zebrali się w Sai Kulwant Hall. To był długi dzień i wszyscy byli bardzo zmęczeni. Sporo osób wykupiło wycieczki i podróże po Indiach zaraz po zakończeniu konferencji. Tak więc wielu młodych dorosłych przegapiło to wspaniałe, błogosławione spotkanie.
Poszłyśmy na darszan ubrane w jedno z trzech sari, które na początku konferencji podarował nam Swami. Siedziałyśmy w sali, gdy pojawiła się plotka, że Swami wyjdzie i nas pobłogosławi. Jednak nic się nie wydarzyło przez długi czas, dlatego myślałyśmy, że być może jest to wiele hałasu o nic.
Kilka minut później zobaczyłyśmy młodych dorosłych i koordynatorów zmierzających w naszym kierunku. Wydawało się, że niosą pomarańczowe sari. Lecz gdy podeszli do nas i zaczęli je wręczać, dostałyśmy gęsiej skórki, ponieważ uświadomiłyśmy sobie, że są to szaty Swamiego, święte szaty samego Boga! Jestem pewna, że ci którzy pojechali zwiedzać, dobrze się bawili, a ci, którzy zostali w pokojach dobrze wypoczęli. Jednak moim zdaniem nie mogło wydarzyć się nic wspanialszego i bardziej radosnego niż nasze doświadczenie w sali, gdy otrzymałyśmy szaty Swamiego. Później nadszedł błogosławiony moment - pojawił się Swami na swoim fotelu! Poruszał się dokoła i błogosławił nas. Byłyśmy do głębi poruszone i roniłyśmy łzy radości i wdzięczności.
Gdy wracałyśmy do swoich pokoi, otoczyli nas wielbicie pragnący dotknąć szat, które trzymałyśmy. Musiałam ukryć boską szatę pod swoim sari i pobiec do pokoju, ponieważ bałam się, że szata może się podrzeć lub pobrudzić z powodu ekscytacji wielbicieli. Jestem przekonana, że była to nagroda za nasze bezwarunkowe posłuszeństwo.
Tęsknij za Swamim, a go zobaczysz
Swami jest cichym świadkiem w naszym życiu. Zawsze słuchaj jego słów i bezwarunkowo podążaj za jego naukami. W 2008 roku odbyła się Światowa Konferencja Edukacyjna. Podróżowaliśmy w grupie ponad 20 osób z naszego ośrodka Sai - Montrose Sai Center. Po zakończeniu konferencji, przed wylotem do domu, pojechaliśmy do aszramu Whitefield w Bangalore. Cieszyliśmy się pięknym satsangiem, jadąc samochodami z Puttaparthi. Byliśmy na czele kolumny, gdy w pewnej chwili nasz kierowca powiedział, że żaden z pozostałych samochodów nie jedzie za nami. Zatrzymał się, wysiadł i poszedł sprawdzić, gdzie jest kolumna. Nagle w samochodzie zapadła cisza, prawdopodobnie dlatego, że dotarło do nas, że oddalamy się od Swamiego. Za każdym razem, gdy nie mogłam już dłużej przebywać w jego obecności, wpadałam w rozpacz.
Siedząc w ciszy, po chwili odwróciłam się, aby zobaczyć, czy samochody nas dogoniły. Wtedy skierowałam wzrok ku niebu i osłupiałam z wrażenia! Na niebie zobaczyłam wyraźny obraz twarzy Swamiego, który się do mnie uśmiechał! Powiedziałam do innych pasażerów: "Spójrzcie w górę! Swami tu jest". Popatrzyli w niebo i ich twarze rozjaśniły się, tak jak moja. Był to przepiękny darszan, jaki otrzymaliśmy w czasie podróży. Cóż za wspaniały, błogosławiony cud!
Doświadczanie Odwiecznego Przyjaciela
Często popełniamy błąd, ograniczając Swamiego do Prasanthi Nilajam lub do Brindawanu. Lekcja, którą przyswoiłam sobie tego dnia, była taka, że Swami jest zawsze z nami. Największą ignorancją i największym grzechem jest myśleć, że Bóg istnieje, ale ograniczony do jednego miejsca lub kraju. On jest w niebie, a niebo jest wszędzie, prawda?
Co najważniejsze, Swami jest w naszych sercach. Swami mówi, że jest w nas, z nami, wokół nas, nad nami i pod nami. Powinniśmy zawsze o tym pamiętać i doświadczać jego obecności jako naszego Odwiecznego Przyjaciela. Osobiście jest to dla mnie bardzo ważne ze względu na role przywódcze, jakimi Swami pobłogosławił mnie w MOSS. Szczerze mówiąc, bycie liderem w organizacji Swamiego jest bardzo trudne i wymaga wysokich standardów charakteru i dyscypliny. Jednak jest to również bardzo satysfakcjonujące i wzbogacające. Praca nigdy się nie kończy, ponieważ on pracuje nad nami bez końca. Modlę się, abym służyła Swamiemu i jego boskiej organizacji do ostatniego tchnienia.
Ashwani Boodram z Trynidadu i Tobago
* * * * *
Ashwani Boodram pochodzi z bliźniaczych wysp Republiki Trynidadu i Tobago. Z zawodu jest nauczycielką edukacji przedszkolnej i pracuje głównie z dziećmi w wieku 3-5 lat. Ashwani Boodram poznała Swamiego po narodzinach, ponieważ członkowie jej rodziny są wielbicielami Sai.
Podróż życia zaprowadziła Ashwani Boodram do Wielkiej Brytanii, gdzie zaangażowała się w działania ośrodka Sai w Tooting. Po raz pierwszy pojechała do Swamiego na pielgrzymkę jako nauczycielka Edukacji Duchowej Sai (Sai Spiritual Education) w 2000 roku.
Ashwani Boodram była osobą aktywną w MOSS w Trynidadzie i Tobago i pełniła wiele funkcji. Obecnie jest koordynatorką duchową w ośrodku Sai w Montrose i łączniczką między Ministerstwem Edukacji a przedszkolem The Sri Sathya Sai Garden of Bloom Early Childhood Care and Education.
(dk)
Źródło: Sathya Sai - The Eternal Companion, vol. 4, issue 3, March 2025
www.sathyasai.org/sites/default/files/pages/eternal-companion/vol-4/issue-3/eternal-companion-vol-4-issue-03.pdf
15.03.2025
**Pobierz tekst do druku